Jestem feministką
Zaprawdę, nie znoszę tłoczących się wszędzie Romantyków. Romantycy to taki typ mężczyzn: wiecznie rozpieprzeni, ale tacy mili - atititi. Niemęscy, ale z takim grzecznym podejściem do płci przeciwnej. Bez inicjatywy, oddający się we władanie kobiet. Nie znoszę!
Człowiek rycerski, tak. Ale nie wykastrowany, do kroćset diabłów! Naprzód facet musi umieć uderzyć pięścią w stół gdy go szlag trafia. Umieć dać swojej kobiecie rozkosz tudzież ból i jeszcze podejmować próby kłócenia się. Próby, bo ma szansę osiągnąć jakieś rezultaty na tym polu po jakichś dwudziestu/dwudziestu pięciu latach. Co nie jest powodem do rezygnowania z konfrontacji.
Mężczyzna ma obdarowywać swoją kobietę, zaskakiwać ją swoimi pomysłami. Zabierać do knajpy/teatru/kina/na koniec świata, a gdy inni faceci się na nią gapią - wtedy demonstracyjnie ją obejmować i gasić wyzywającym spojrzeniem, ażeby bardziej zainteresowali się swoimi butami.
I to on powinien się zastanawiać gdzie przenocujemy i jak wrócę do domu.
Cóż może być piękniejszego, nad człowieka rycerskiego? Silnego, który umie panować nad swoją siłą i szlachetnie ją wykorzystywać. Który jest normalny. Lubi kobiety i siebie też lubi.
Samiec ma myśleć, podejmować z kobietą grę. Jednakowoż nie na kolanach, błagając. To nie jest zabawne. Pewna stara zasada psychologiczna mówi, że im bardziej się kogoś gnębi, tym mniej się go lubi.
Bo niefajny jest układ, kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze. I wiecie co w tym najciekawsze? Rola skaczącego nie jest wcale tak komfortowa, jakby się wydawało. Fececi: nie dajcie po sobie skakać!
Wiem. Nie ma ludzi idealnych.
Zwłaszcza mężczyzn.
Tags: feminizm, fecet, mężczyzna, rycerskość, romantyk, kobieta, związek
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
styczeń 21, 2008 at 6:12 pm
Istnieją lepsze sposoby powiedzenia komuś, że się go nie znosi :D Mnie np. wystarczyłby krótki sms “nie znosić!” :)
styczeń 21, 2008 at 6:38 pm
Co by i władcy, poddańca był wcieleniem. No tak. :)
styczeń 21, 2008 at 7:22 pm
Julka, wyjdź za mnie ;p
styczeń 21, 2008 at 7:48 pm
Ciebie Daniel jakoś znoszę. :>
Ola, odwiedź mnie, zapraszam pod łózko - tam obgadamy intercyzę. ;)
styczeń 21, 2008 at 10:47 pm
Prowokacja, ale fajnie napisana. :) Typ romantyka nie każdej kobiecie jest przeznaczony. Tylko silne, pewne siebie kobiety mogą sobie pozwolić na neurastenicznego intelektualistę, romantyka grzecznego do bólu. Poddańczego wobec kobiety. Wiele kobiet dziś jest po prostu zagubionych, o słabej psychice, więc potrzebują chodzącego macho, o twardym charakterze i pięści. Ciężko jest znaleźć w dzisiejszych czasach odważną, zdecydowaną kobietę, która komfortowo by się czuła przy wrażliwym romantyku. No ale nie ma ludzi idealnych. Zwłaszcza kobiet.
styczeń 21, 2008 at 11:19 pm
Chrystusie nazareński, typ romantyka - ciamajda, niedorajda, pantofel i rozmiękczony maślak w jednym? No, dziękuję.
styczeń 21, 2008 at 11:20 pm
Pewnie prosi też dziewczynę o chodzenie przez sms albo gg. Standard.
Masakra. :)
styczeń 21, 2008 at 11:46 pm
Mag - przesadzasz, piszesz chyba o tworze generacji fotki.pl, a nie o prawdziwym romantyku. Twój typ romantyka jest tak stereotypowy, że aż nie chce mi się wierzyć że na poważnie to piszesz. Proszenie dziewczyny przez smsa albo GG? Znak czasu. ;) A tak poważnie, piszesz o jakiejś dzieciarni a nie o mężczyznach. Zresztą, dziewczyny (dziewczynki?) też występują w przyrodzie, które mogą w dość śmieszny (żałosny?) sposób narzucać się chłopakowi. Na te wszystkie Mariolki-Krejzolki opuszczę zasłonę milczenia… Puste jak ciąża urojona.
styczeń 22, 2008 at 12:28 przed południem
Ciąża urojona to poważna choroba. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo.
Co do romantyków - to żadna tam generacja fotki.pl. Broń Boże. To raczej zapatrzenie w księżyc wierszoklety z wizją stworzenia domu z wybranką swojego serca, stadem dzieci i dębem - które to sprawy oczywiście zrobią się same z siebie - w ramach tworzenia sentymentalnych rymów typu: kocham - szlocham. Jeżu Święty, chroń.
Chcę takiego, co tak ma za tak, a nie za nie, walnie pięścią w stół kiedy trzeba, a do mnie nie będzie mówił poezją, a czystym sercem.
Maślakom i maślankom - mówimy nie. :)
styczeń 22, 2008 at 12:49 przed południem
Mag - o, teraz to co napisałaś, to się pod tym mogę podpisać. Miałem zastrzeżenie do tego “proszenia o chodzenie przez GG”, zaleciało to jakimś tanim sitcomem. ;) Z drugiej strony czym jest ta mowa czystego serca? Uważam że mową czystego serca jest poezja. Podejrzewam że bardziej Ci chodziło o sztuczne ubieranie myśli (trochę na siłę) w ładne słowa. Bo prawdziwy facet nie powie: “nalej mi, moja muzo, odrobinę szlachetnego trunku, mam wenę”, tylko “eee, uuu, yyy, przynieś mi piwo kobieto”. :D
styczeń 22, 2008 at 1:02 przed południem
Właśnie o tym mówię. Ma do mnie mówić: kobieto, a nie aniele przeczystej urody obleczony w księżyc i inne banialuki. ;)
Najlepiej, żeby był kapralem. ;P
styczeń 22, 2008 at 12:59 pm
Wyszedł nam tu ładny dysonans. :P
Niedość, że starły się różne definicje romantyków, to jeszcze widzę uparte jeżdżenie na niezbyt mądrych stereotypach i uwielbienie do przyklejania ludziom etykietek. A etykietki są be.
Ja tam jestem zdania, że każdy człowiek ma swój własny charakter, w którym znaleźć możemy trochę cech takich, trochę owakich i jeszcze ciupkę innych, by nie było nudno.
Dodam tak jeszcze, że zawsze bawi mnie, gdy słyszę z ust różnych kobiet: “facet ma być twardy jak skała, zdecydowany itp.”, a z ust mężczyzn: “kobieta ma być delikatna, wrażliwa, taka, bym się mógł nią opiekować”. Zbyt wiele razy bowiem słyszałem potem od ludzi, którzy tak mówili i znaleźli się w związku z takim “wymarzonym” partnerem/partnerką, żale typu “jaki on nieczuły, jaki chamski i brutalny!” i “jaka ona niezaradna! Jaka przewrażliwiona!”. Żenada. Widziały gały, co brały. ;P
styczeń 22, 2008 at 1:25 pm
A co do samej notki Julki, to niepokoi mnie jedna rzecz - w tekscie widzę tylko “to mężczyzna ma dawać, myśleć, starać się”. Hmmm, moim zdaniem nie tak te relacje mają wyglądać. To obie strony powinny dawać z siebie wszystko, by było jak najlepej. Obie strony powinny się starać. Na różnych płaszczyznach, w innych sprawach, ale jednak. Relacje, gdzie tylko jedna strona wypruwa sobie flaki, a druga tylko bierze i czeka na więcej, to Zuo. Prawdziwa miłość to relacja dwustronna zwrotna. Wiadomo.
Ale ja jestem archaiczny, więc mogę się mylić. ;)
styczeń 22, 2008 at 1:49 pm
Sławek, to jasne że obie strony mają się starać. :)
Notka jest o zmianach w moich oczekiwaniach co do związków z facetami, dlatego jest tak napisana. O Związkach można pisać w nieskończoność. To nie jest jakaś uniwersalna wykładnia, ja piszę o sobie. I upraszczam, jasne. Żeby w formę notki to wcisnąć.
Przynajmniej Magda wie, o czym myślę. ;)
styczeń 22, 2008 at 2:11 pm
Byłam już pod Twoim łóżkiem, byłam już z Tobą w łóżku, chodźmy do szafy. Chcę ich poznać ;p
styczeń 22, 2008 at 2:44 pm
Any time you want. Ale są troche sponiewierani po wczorajszym wieczorze. ;P
styczeń 22, 2008 at 4:01 pm
nigdy nie jest się tak sponiewieranym, żeby nie można było bardziej :D
styczeń 22, 2008 at 5:38 pm
Bejbe, gdybym chciała, to mogłabym być facetem. ( pozdro Tux :P )
Więc jak mi się znudzi czekanie na sami wiemy kogo, to się przemianuje i Cię biorę. ;P
styczeń 22, 2008 at 6:52 pm
Ej! Ale jesteś w kolejce za mną!! byłam pierwsza!;p ;*
styczeń 22, 2008 at 7:29 pm
Cisza! ;P
Ja się oświadczyłam w maju i zostałam przyjęta! :P
styczeń 22, 2008 at 8:10 pm
Pozdro Magda;p
styczeń 22, 2008 at 8:34 pm
Magda się pierwsza oświadczyła, fakt. I to osobiście, jako jedyna ze wszstkich oświadczających się mojej skromnej osobie via gg/blog/tel. Czekam tylko dalej na miesiąc miodowy. ;)
No i jeśli Magdzie się uda z samywiemykim, a mnie się nie uda z niewiadomokim, to ja mam jeszcze układ o małżeństwie ze Sławkiem, taki as w rękawie. :D
Ola, ale nic straconego. :* Wbijaj, szafa stoi otworem, podzielimy się jakoś. Jestem wolna tu i teraz. ;)
styczeń 22, 2008 at 9:08 pm
Ej, ja pierwsza miałam układ ze Sławkiem! Co to za klauzula jakaś nowa! ;P
Żądam wyjaśnień!
No oczywiście, że na żywo Miła i to w jakiej w chuj romantycznej scenerii! ;P ( mogę kląć? )
Mnie jak się uda to za tysiąc lat..
styczeń 22, 2008 at 9:09 pm
Pozdro Daniel!
Julka, zakładasz forum? xD
PS. A nawet jakby za tysiąc lat, to i tak zjawi się jakiś Batman czy inny burol, żeby mi przeszkodzić.
styczeń 22, 2008 at 9:45 pm
Jaka nowa? Tego samego dnia co Twoja ustalona. :P Możesz kląć, jesteś u mnie. ;) :*
Forum pod jakim szyldem? :>
styczeń 22, 2008 at 9:46 pm
Pracowni Erotyki Literackiej. Wiadomo.
Akurat mamy sesję. Czas egzaminów i zaliczeń. Oj, będę odsyłać, będę. ;P
styczeń 22, 2008 at 10:17 pm
czuje sie niechciana ;(
styczeń 22, 2008 at 10:26 pm
Ola, na bogów, przecież jesteś wcielona do naszej rodziny, automatycznie!
:**
styczeń 22, 2008 at 11:09 pm
Oczekiwania oczekiwaniami - a kiedy przyjdzie do uczucia, to tak naprawdę nie ma znaczenia kolor włosów, skóry, wzrost czy styl ubioru. Mało tego: w niektórych przypadkach nawet płeć nie ma znaczenia. Bo przecież kiedy się człowiek zakocha, to te wszystkie “musi, trzeba aby, powinien, powinna” - one wszystkie biorą w łeb, w ryło i po dupie i liczy się tylko to, by być z kochaną osobą :) Bo kocha się nie “dlatego” ale “mimo wszystko” :)
styczeń 22, 2008 at 11:52 pm
Do słów Michała można dodać tylko jedno - Amen. :)
styczeń 23, 2008 at 6:32 pm
Żeby nie było. Chciałbym się dopisać, ale tak nie za bardzo wiem do którego wątku. Idę pod łóżko. :P
styczeń 24, 2008 at 3:26 pm
Michał - a może kochamy “mimo wszystko”, bo “miłość jest ślepa”? :)
styczeń 25, 2008 at 12:33 pm
Jest ślepa i wiedzie na manowce. Przemek tutaj najmądrzejszy. :D
A serio to ja myślę, że zmiany należy zaczynać od siebie i to, w kim się zakochujemy, zależy od tego jacy jesteśmy.
luty 5, 2008 at 11:33 pm
Znasz paru romantyków i w jednym tekście mieszasz tych ludzi z błotem - DLACZEGO? Feminiskta - walczysz ze swymi kompleksami? walczysz z sobą? czy walczysz o coś dla kobiet ? łatwo się nazwać feministką trudniej nią być ! Feminizm nie polega na mieszaniu z błotem romantyków! czy tłamszeniu nawet słownym wrażliwych mężczyzn. Wbijasz nóż w plecy swym znajomym i co na co liczysz, że przestaną tak baedzo odczuwać? odbierać wszystkimi zmysłami świat ? zaszkodziłaś jedynie sobie nie im ! jesteś bardziej zagubiona niż ONI wrażliwi. Możesz zrobić po przeczytanu co chcesz z tym komentarzem włącznie z usunięciem - ale przeczytaj go 2 razy zanim coś zrobisz z nim!!!!!! Pozdrawiam KODA
luty 6, 2008 at 10:45 przed południem
Feminizm - temat rzeka. Na pewno jeszcze o tym będę pisać.
Co do tekstu: nie było moim zamiarem mieszać nikogo z błotem. To tylko takie wytyczne dla mnie, jakiego faceta szukać do stałego związku - w opozycji do tego, co robiłam do tej pory. Bardzo cenię sobie wrażliwość. Ale bycie wrażliwym i miłym facetem to za mało. Trzeba czegoś więcej. Wbiłam komuś nóż w plecy, stłamsiłam? Trochę powagi. :)
luty 6, 2008 at 2:09 pm
Określasz się mianem feministki - chcesz o tym pisać - hmmmm - słowa… słowa… słowa….- a gdzie czyn ? Z komentarzy Panów jasno WIDAĆ BRAK ZADOWOLENIA -choć szlachetnie z ich strony, że tak łagodnie zareagowali, ale czy pytałaś jak oni sie czują po tym tekście bo napewno PANU co się zowie Sarius nie do śmiechu jak i pozostałym wrażliwym. Są romantykami to i nie zostałaś przez nich pojechana słownie, bo to nie w ich stylu. U mnie romantyzm jest lekko uśpiony ale też mnie bodło. Trochę powagi - bagatelizujesz problem, a on jest szkoda że nie chcesz sie przyznać że obraziłaś nas romantyków, wiem że nie usłysze słowa przepraszam ale na niego nie licze. Jednak rane pozostawiłaś na niektórych Panach. Tego się nie da ukryć to fakt. Nie odrapuj ludzi-mężczyzn z ich zalet jak wrażliwość, delikatnosć, czułość itp. ok zwijam sie bo coś mi dużo wyszło pozdrawiam KODA
luty 6, 2008 at 7:53 pm
BTW. Skąd wiesz cokolwiek o panu co się zowie Sarius? I w ogóle my się znamy?
Obraziłam, poraniłam Was tym, że nie chcę się z takimi wiązać na całe życie? Potraktuję to jako komplement. :> Co do odrapywania kogokolwiek z czegokolwiek to już brak mi dystansu, żeby odpowiedzieć poważnie. Pozdro. :)
luty 6, 2008 at 8:09 pm
“Trochę powagi.”
…
Buahahahahahahhahahahahaha. xD :*
luty 6, 2008 at 8:11 pm
Trochę dystansu, trochę. :)
luty 7, 2008 at 4:04 pm
Gościa co mianem Sarius się ochrzcił znam z widzenia :), Widzenia miałem jak w pace 48 h siedziałem. - ale to mało zabawne było więc nie ma co opowiadać. Julio Twym Romeo nie zostanę ach me życie przejebane :D. Pozdrawiam KODA ;)
luty 7, 2008 at 4:41 pm
LOL. :)
luty 8, 2008 at 10:22 pm
LOL2 :)
kwiecień 5, 2008 at 1:18 pm
Muszę się uwolnic z emocjonalnego przytulenia do niej, w którym tkwię beznadziejnie od dwóch miesięcy. Ona bardzo pragnie mnia właśnie takiego: romantyka, wrażliwca, co rozumie i pociesza. W tym jestem jej potrzebny i doceniany.
Pragnie moich słów; ciepłych maili i sms’ów.
Zbliżenie nie wchodzi w grę, właśnie wyszła z traumatycznego romasu który kwitł prawie przy mężu, nie chce wpaśc w następny.
Już raz “zrywała” za mną, gdy uświadomiłem jej, że ta nasza korespondencja to też romans. Ale po 2 dniach znów zaczęła pisac.
Co mam robic, mam już tego dośc.