O prawdzie i niedoborze mrozu
Teraz będę kłamała. Nazywam się Julia.
Tymi słowami zaczynam pisanie każdego pamiętnika.
There’ll be days
When I’ll stray
I may appear to be
Constantly out of reach
Spokojniespokojniespokojnie. Leżę sobie. Między sufitem a podłogą, na łóżku. Mija kolejna godzina. Rozważam etat Kochanki. Po co zdobywać tytuły naukowe, po co się męczyć w jakiejś beznadziejnej pracy? Mocny sen do południa, rozpieprzanie się całymi popołudniami. Wieczorem kąpiel, makijaż i obłudne ścielenie łóżka. Dzwonek do drzwi, piwo z lodówki, nastrojowa muzyka. Uważne słuchanie, w które dyskretnie przemyca się komplementy i podziw dla niego. A potem piwo się kończy, słowa się kończą i można wreszcie dać się przewrócić na poduszki. Można pozwolić się rozebrać i można zgadzać się na wszystkie propozycje, co zrobić dalej z tak miło rozpoczętą nocą. Potempotem można czytać przez ramię smsa od żony i pocałować na do widzenia.
I give in to sin
Because I like to practise what I preach
Nie jest się tym kim się jest, jest się tym kim się siebie wymyśli. Między sufitem a podłogą, na łóżku. W myśl “Lodu” takie wymyślanie się mówi o człowieku więcej niż prawda, bo kłamstwo zakłada większy w nim udział. Prawda o mnie istnieje sobie niezależnie, a kłamstwo sama stwarzam. Dlatego kłamstwo o mnie jest prawdziwsze od prawdy.
Nieważne czy piszę prawdę czy nie, tak czy inaczej opowiadam siebie.
Czy jestem pilną studentką, czy pijaczką łażącą wieczorami po knajpach, czy czyjąś kochanką, czy miłą dziewczyną z dobrego domu, czy uciekinierką z psychiatryka, czy osobą grzeczną, czy rudą, czy samobójczynią, czyczyczy… Nieważne.
Czasem by się chciało się zamarznąć już w jakąś formę.
Tags: Dukaj, kochanka, kłamstwo, lód, prawda, seks, zamarzać
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
styczeń 22, 2008 at 8:59 pm
To prawda opowiada Ciebie:)
styczeń 22, 2008 at 9:12 pm
Kochanka. Zakładam Pracownię Erotyki Literackiej. Wchodzisz?
styczeń 22, 2008 at 10:02 pm
Czyja prawda Daniel? Masz na myśli moje kłamstwa tak? ;)
Pracownia Erotyki, z Tobą? Jasne, że wchodzę. :)
styczeń 22, 2008 at 11:04 pm
Może i kłamstwo - ale jak ładnie opowiedziane :)
Wiem, że nie o to w tym wszystkim chodzi - ale bardzo fajnie literacko napisane.
styczeń 23, 2008 at 4:01 przed południem
Widzę fascynację “Lodem” i jego - skądinąd całkiem trafną - filozofią :)
styczeń 23, 2008 at 12:46 pm
Bo Dukaj to geniusz. :)
styczeń 23, 2008 at 6:40 pm
Zamarzać nie warto. Bo po co? Bo dlaczego? Lepiej być “living dead superstar” i między nieżyciem a śmiercią oddawać się zawsze i wszędzie życiu i bytowi. Nie po to Matka Natura dała nam możliwość zmiany, żebyśmy z niej nie korzystali. Róbmy co tylko się da - oczywiście jeśli najdzie nam na to ochota. Ochota jest podstawą wszystkiego. A potem jest już tylko orgazm.
styczeń 23, 2008 at 6:53 pm
Absolutnie popieram tezę traktującą o geniuszu Dukaja :>
styczeń 24, 2008 at 12:00 przed południem
Dlaczego ją popierasz?
styczeń 24, 2008 at 2:09 przed południem
Gdyż albowiem że dlatego ponieważ lubię twórczość mr Dukaja (po “mr” stawia się kropkę czy nie?). Szalenie cenie sobie akty mocy (s)twórczej, które potrafią zmusić mój mózg do zainteresowania się czymś, co przedtem nie lubiane było. Ponadto fascynuje mnie styl, jakim się Dukaj posługuje - całkiem oryginalny, prawda? W dodatku - jego pomysły rozwiązań technicznych jako jedne z nielicznych na tym “rynku” wydają się prawdopodobne, co bardzo sobie lubię.
Mam nadzieję, że zaspokoiłam Twoją ciekawość :))
styczeń 24, 2008 at 8:39 przed południem
Nie, bo to są same ogólniki.
Jaki styl? Jakie rozwiązania techniczne? Mówisz o składaniu samolotów czy budowaniu poziomów narracji?
styczeń 25, 2008 at 10:22 przed południem
Czasem by się chciało się zamarznąć już w jakąś formę.
szkoda że to nie jest takie łatwe i wymaga tak duzo wysiłku..ale jak pewien “żałosny,romantyk” powtarza: trzeba żyć!..nie poddawać sie..walczyć..żeby nie zamarznąć w jakiejś głupiej formie..heh..