Look around round round
A tego dnia się jednak nie pamięta. Ale telepanie się w czterech ścianach to faktycznie zły pomysł. Idę się telepać gdzieś indziej.
The truth is: we hide so we can be found, we walk away to see who will follow, we cry to see who will wipe away our tears and we let our hearts get broken to see who will come and fix it.
Życie jest cudem. Gruszki poprawiają humor. Truskawki są soczyste, czerowne, seksowne. A przed człowiekiem uzbrojonym w banana można się bronić.
Moja edukacja przeniosła się chyba na tramwajowe wojaże. Wsiadam na przystanku Warszawa Centralna do 22, a tam Pan Menel opowiada wszystkim o kwiecie polskiego lotnictwa w kontekście wojny w Iraku i III Rzeszy, odnosząc to jednocześnie do pracy kierowcy autobusu i nawiązując żywą polemikę z panią stojącą przed nim.
A ja siedzę sobie nieco dalej i przez chwilę obserwuję niewidomego stojącego koło drzwi. Przez chwilę, bo to nieładnie się na kogoś gapić. A gdy ta osoba nie może odpowiedzieć spojrzeniem, zmuszającym do odwrócenia wzroku - to nie w porządku.
Ten niewidomy wcześniej pokonał bezbłędnym krokiem labirynty Centralnej, ale po wyjściu na powierzchnię zatrzymał się niepewnie. Podjechał tramwaj, on stał dalej niezdecydowany. Jakaś kobieta podeszła, wzięła go za rękę (jakby robiła to całe życie) i zaprowadziła go do wejścia objaśniając jaki to numer.
Zazdrościłam jej refleksu.
I zawsze znajdzie się ktoś, kto złapie, kiedy się spada. W musicalach tak jest.
Trzeba pamiętać tylko.
Nigdy nie tracić szacunku do życia i codzienności.
Tags: codzienność, ludzie, szacunek, tramwaj, życie
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
styczeń 30, 2008 at 11:24 pm
How to defend yourself against a man armed with a banana? ;)
Pani od ręki. Uśmiech.
PS. Jesteś jedną z najwspanialszych kobiet na świecie, a wyobraź sobie, że znam ich trochę. Jednak żadna z nich nie ma takiej mocy, nie ma siły i chęci jak Ty. Nie ma też tych niebiańskich oczu, racjonalnego myślenia doprawionego piękną dawką sentymentu i serca, które mieści w sobie połowę świata. Kocham Cię.
styczeń 30, 2008 at 11:39 pm
Za postscriptum podziękowania należą się Danielowi. Udało Ci się. ;)
Magda. Widzę, że trzeba będzie napisać o naszej przyjaźni kiedyś. Dzięki.
styczeń 31, 2008 at 4:15 pm
Piosenka jest wspaniała :) Wpis też :)