Jedna dusza
Przyjaźń, miłość. Podziw, zazdrość, złość. Może to przez tak dużą skalę uczuć. Może kiedy kontakt z kimś jest trudny, kiedy trzeba codziennie na nowo go sobie wyjaśniać - może to dlatego? Przez rok wyjaśniać, rok przekraczać odległość między “nienawidzisz mnie?” a “chcę się z Tobą przyjaźnić”. Proste słowa czynią sprawy prostszymi.
Można myśleć sobie “tak miało być, wierzę że to co mnie spotyka ma sens”. Można uważać, że uratowała nas szalona wiara w drugiego człowieka. Wiara w tą drugą stronę, niezależnie od tego w jakim kontekście zostałyśmy postawione.
Wspominam te nieprzespane noce, to zakłopotanie gdy zostawili nas na woodstockowym polu sam na sam, to wspólne pogo na stole w Siekierezadzie i ten nocny telefon z osiemnastego lutego zeszłego roku. Tak, chciałyśmy tego i to nas uratowało dla siebie.
Ciebie dla mnie i mnie dla Ciebie.
Przyjaźń, miłość. Podziw, złość, zazdrość. Może to przez konieczność bronienia nas. Może kiedy związek z kimś jest trudny, kiedy trzeba zmagać się z ludźmi rzucającymi kamienie do naszego ogródka - może to dlatego? Wyjasniać ciągle na nowo swoje stanowisko, być posądzaną o brak własnego zdania i szereg innych rzeczy w związku z nami.
A ja myślę: do diabła z ludźmi, którzy tak myślą. Którzy nie widzą we mnie świadomej siebie kobiety, wybierającej możliwość wymiany myśli, lęków, radości i miłości z kimś tak cudownym jak Ty.
Przyjaźń, miłość. Może to przez zgodność w podejściu do rzeczy najważniejszych. Może kiedy przyjaźń z kimś jest oparta na wielkiej potrzebie serc, na wspólnym uwielbieniu dla przepełnionych patosem opowieści o ludziach, na bezwarunkowej chęci pomagania sobie i na zgodnym śmianiu się z absurdalności rzeczy, którymi próbujemy nadać życiu jakiś sens - może to dlatego?
***
Może to dlatego nie wyobrażam sobie siebie bez Ciebie.
I nie umiem wyrazić ile mi pomogłaś, ile we mnie zmieniłaś przez ten rok. Ani opisać tych chwil, gdy rozmawiałyśmy po nocach, gdy w czerwcowym słońcu pisałam do Ciebie list, gdy siedziałyśmy na pomoście w Szczecinku i zaczarowałaś słowami całą rzeczywistość. Gdy szłyśmy o świcie ulicami Poznania, gdy mogłam być z Tobą na Powązkach. Chyba są jakieś granice esencjonalności?
Magdzie Sz.
Tags: emocje, esencjonalność, ludzie, miłość, podziw, przyjaźń, zazdrość
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
luty 1, 2008 at 8:10 pm
Ryczę.
http://www.youtube.com/watch?v=gNdl6CYsRWg
Dziękuję za Ciebie. Za wszystko. Za tu i teraz. Za przeszłość. Za Dziś. Za Jutro. Życie ma sens.
luty 1, 2008 at 8:21 pm
Przyjaźń, największy dar, niewinna miłość, spędzony wspólnie czas, wspólne uśmiechy i łzy, jednolitość i różnorodność myśli w jednym. Powodzenia kochane :* :*
luty 2, 2008 at 1:38 pm
Jeśli już jakiś link o przyjaźni, to mi się zdecydowanie nasuwa to: http://www.youtube.com/watch?v=wifMmFdUxxw :)
luty 3, 2008 at 4:44 pm
Historia niebanalnej przyjaźni, która świadczy między innymi o Twoim wyzwolonym umyśle Julio :).