Los
W Szczecinku koło Tesco ma do końca marca powstać myjnia. Dobry temat do dyskusji via net z miejscowymi ramolami. Sobotni wieczór a’la schizoidalne spotkanie przy wódce. Absurdalność, to jest słowo klucz. W tym przypadku to jest tylko nuda, ale patrzenie pod tym kątem pozwala także mierzyć się ze złem.
„…nie ma takiego absurdu, którego nie moglibyśmy w sposób naturalny przeżyć, a na mojej drodze, już teraz to wiem, czeka na mnie, niby jakaś nieunikniona pułapka, szczęście.”
Ten cytat to słowa człowieka, który przeżył obóz w czasie wojny. A potem napisał o tym książkę. I co wy na to panowie i panie egzystencjaliści?
Dlatego zawsze trzeba się trzymać życia, zawsze mieć nadzieję. Wiem, na niektóre strachy nie ma odpowiednich słów, takie zdania to tylko nieistotne dźwięki czy litery. Nie wiem czasem co powiedzieć. Nie wiem, ale chyba potrzebuję.
Myślę, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile w nas drzemie sił. Ile jesteśmy w stanie z siebie wykrzesać. My, ja, Ty, nasi bliscy. Tu nie chodzi o sprawność fizyczną, tylko o szczerą chęć życia. Docenianie minut, godzin, dni. Pochylanie się nad każdym szczegółem, podnoszenie oczu na każdego człowieka i mobilizowanie się do walki o niego, o nas.
Mój pradziadek dożył stu lat. Wychował się w sierocińcu, nigdy nie poznał swojego ojca, matkę widział raz w życiu (porzuciła go). Przeżył dwie wojny, całe życie ciężko pracował fizycznie. Nadużywał tytoniu i nie żałował sobie alkoholu. Miał gadającą papugę. Kochał życie. Nigdy nie spotkałam się z tak silnym uczuciem radości bycia, jak przy spotkaniu z nim.
Nic, żaden absurd, żadne zło nie jest w stanie przeciwstawić się czemuś takiemu. Decyduje to, jacy jesteśmy.
Czeka nas długie, szczęśliwe życie. Wiem to.
Tags: absurd, absurdalność, pradziadek, radość, życie
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
luty 2, 2008 at 11:10 pm
Jak mawia Mistrz Schulz - najgorzej to: nie wyżyć życia.
luty 3, 2008 at 10:39 przed południem
Oby, oby. Życzę Ci tego!
luty 3, 2008 at 12:42 pm
Bo najważniejsze to kochać życie, smakować je, pożądać go i trwać w szczęściu :)
Pozdrawiam Julka :)
luty 4, 2008 at 10:42 przed południem
Panie i panowie egzystencjonalisci zachowują niewzruszony spokój. Każdy jest inny, każdemu co innego do szczęścia/nieszczęścia potrzebne:)