Zaklęte rewiry
Mleko uspokaja, pomaga zasnąć. Mleko uzależnia. Mleko piją chałturzystki.
Akademik może przypominać więzienie, do akademika trudno nieoficjalnie wejść. A to wszystko po to, żeby móc w spokoju i cieple się napić. Nie odmawiam, mleko wchodzi dzisiaj jak kawa. I jest co oblewać - prawdopodobnie załapałam się na status chałturzystki. Chociaż może i nie będzie tak źle. Zaklnę sobie i po przeszkodzie. Nagnę moje potrzeby, skrócę czas przeznaczony na nicnierobienie. I będę się przykładać. Trochę przerażające, krzynę stresujące. Gdzie moje mleko?
Chociaż z przeklinaniem to trzeba uważać. Na przykład w szkole zdarzało mi się rzucać niebezpieczne słowa pod adresem przedmiotu zwanego biologią. I co? Każdy rok szkolny zaczynał się kosą z tego poczciwego przedmiotu. Rzuciłam (rzuciła się?) klątwa. No i Nobel w tej dziedzinie niestety odpada.
Złorzeczę dzisiaj wszystkim siłom, które rozrywają mnie między przyjemnością a powinnością, między wyzwaniem a wyznawaniem. Tylko to wszystko tak ładnie się łączy. Bo ja wyznaję sens podejmowania wyzwań. I będę wracać do tego miasta, które mnie zauroczyło. Czasem Warszawa jest smutna bez Ciebie, ale zwykle to jednak miasto moje a w nim najpiękniejsz mój świat.
A jeśli ktoś nie wierzy, że można kochać Warszawę i chcieć tu żyć, może mi nakichać. Byle nie jak panda.
Tags: życie, Warszawa, mleko, praca, rewiry, biologia, klątwa, kląć, przeklinać, panda
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
luty 17, 2008 at 12:53 przed południem
Oo, kich pandy, to jest moc szatańska!
Miła, jutro jest nasze! :)
Ugotuję kaszę. :P
luty 17, 2008 at 1:06 przed południem
http://innapani.wrzuta.pl/audio/mmre7INndH/jacek_lech_-_warszawa_jest_smutna_bez_ciebie
To apropos wpisu.
Mag, może Ty lepiej nie gotuj… ;P
luty 17, 2008 at 1:08 przed południem
To, że każdorazowo przypalam makaron jeszcze o niczym nie świadczy. Pamiętaj.
;P
luty 17, 2008 at 9:04 przed południem
Znane są przypadki, że nie przypaliłaś… Tzn. jeden przypadek, ale to i tak skuteczność 100% w tym… przypadku:)
luty 17, 2008 at 11:35 przed południem
Widze, że prawda w oczy kole; wytykam wady komuś - a jak to mówił jeden z naszych sławetnych pisarzy - Prawdziwa cnota krytyk się nie boi- ale widze, że siostrunia się boi by ktoś obnarzył jej cechy - a w sumie ja tego nie muszę robić - ona i tak sama je ujawnia - na dłuższą metę siostrunia traci na wartości w znajomości- oj święte słowa ktoś wypowiedział - a i z krytyką nie daje sobie rady - oj prawda nr 2 XDDD, dobrze że Julia Ci tyłek osłania wielkie Brawka dla Niej. A odwiedzę jeszcze Parę blogów ciekawe jak tam się siostrunia prowadzi :))) i czy berecik nie spada :)))))
luty 17, 2008 at 12:50 pm
nakicham Ci jak Panda, tylko cholera, nie wiem jak kichają Pandy, ale zobaczysz! dowiem się i nakicham!
Moje miasto, a w nim:-)
luty 17, 2008 at 12:51 pm
a w nim ‘ja’ ;-)
luty 17, 2008 at 3:09 pm
Kicham na twoje brawka człowieku, który nie chce się nawet przyznać kim jest i kozaczy przez net. Kasowanie twoich postów nie przemówiło widocznie, więc odwołam się do bardziej bezpośredniej sugestii. Weź ić stąd i nie wracaj.
luty 17, 2008 at 3:13 pm
To nie jest sławetny pisarz.
Złe mówienie o kobiecie nie świadczy o niej.
Złe mówienie o kobiecie świadczy o szczerym nią zainteresowaniu.
luty 17, 2008 at 8:07 pm
http://www.youtube.com/watch?v=FzRH3iTQPrk
Dla nieznających szatańskiej pandy.
luty 18, 2008 at 1:25 pm
Warszawa… Może i ładne miasto, zwłaszcza jak to piosence, gdy się patrzy w zmęczone oczy, ale… Da się żyć, nie przeczę i przeżywam dzień po dniu miesiąc już kolejny (szósty?). Tylko, że zawsze nasuwa mi się pytanie. Czy to dom? Dla mnie nadal niekoniecznie.
luty 18, 2008 at 2:50 pm
Warszawa-obława-obiadowa zastawa:)
Warszawa-zabawa-lutowo szarawa…
luty 18, 2008 at 5:56 pm
wcale nie jest szatańska, o!
luty 18, 2008 at 8:01 pm
Jak ja kicham to nikt afery nie robi, a jak kicha mój stary, to słyszy cała wieś:) Zabawne, wiedziałem, że ma coś ze zwierzęcia:)
luty 20, 2008 at 3:49 przed południem
Czytelnicy wołają o nowy wpis! I o nowego konia! ;P
luty 21, 2008 at 1:06 przed południem
konia z rzędem:-)