Zaklęte rewiry

Mleko uspokaja, pomaga zasnąć. Mleko uzależnia. Mleko piją chałturzystki.

Akademik może przypominać więzienie, do akademika trudno nieoficjalnie wejść. A to wszystko po to, żeby móc w spokoju i cieple się napić. Nie odmawiam, mleko wchodzi dzisiaj jak kawa. I jest co oblewać - prawdopodobnie załapałam się na status chałturzystki. Chociaż może i nie będzie tak źle. Zaklnę sobie i po przeszkodzie. Nagnę moje potrzeby, skrócę czas przeznaczony na nicnierobienie. I będę się przykładać. Trochę przerażające, krzynę stresujące. Gdzie moje mleko?

Chociaż z przeklinaniem to trzeba uważać. Na przykład w szkole zdarzało mi się rzucać niebezpieczne słowa pod adresem przedmiotu zwanego biologią. I co? Każdy rok szkolny zaczynał się kosą z tego poczciwego przedmiotu. Rzuciłam (rzuciła się?) klątwa. No i Nobel w tej dziedzinie niestety odpada.

Złorzeczę dzisiaj wszystkim siłom, które rozrywają mnie między przyjemnością a powinnością, między wyzwaniem a wyznawaniem. Tylko to wszystko tak ładnie się łączy. Bo ja wyznaję sens podejmowania wyzwań. I będę wracać do tego miasta, które mnie zauroczyło. Czasem Warszawa jest smutna bez Ciebie, ale zwykle to jednak miasto moje a w nim najpiękniejsz mój świat.

A jeśli ktoś nie wierzy, że można kochać Warszawę i chcieć tu żyć, może mi nakichać. Byle nie jak panda.

Explore posts in the same categories: Uncategorized

Tags: , , , , , , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

16 Comments on “Zaklęte rewiry”

  1. Mag Says:

    Oo, kich pandy, to jest moc szatańska!
    Miła, jutro jest nasze! :)

    Ugotuję kaszę. :P

  2. Julia Says:

    http://innapani.wrzuta.pl/audio/mmre7INndH/jacek_lech_-_warszawa_jest_smutna_bez_ciebie
    To apropos wpisu.

    Mag, może Ty lepiej nie gotuj… ;P

  3. Mag Says:

    To, że każdorazowo przypalam makaron jeszcze o niczym nie świadczy. Pamiętaj.

    ;P

  4. Daniel Says:

    Znane są przypadki, że nie przypaliłaś… Tzn. jeden przypadek, ale to i tak skuteczność 100% w tym… przypadku:)

  5. KODA Says:

    Widze, że prawda w oczy kole; wytykam wady komuś - a jak to mówił jeden z naszych sławetnych pisarzy - Prawdziwa cnota krytyk się nie boi- ale widze, że siostrunia się boi by ktoś obnarzył jej cechy - a w sumie ja tego nie muszę robić - ona i tak sama je ujawnia - na dłuższą metę siostrunia traci na wartości w znajomości- oj święte słowa ktoś wypowiedział - a i z krytyką nie daje sobie rady - oj prawda nr 2 XDDD, dobrze że Julia Ci tyłek osłania wielkie Brawka dla Niej. A odwiedzę jeszcze Parę blogów ciekawe jak tam się siostrunia prowadzi :))) i czy berecik nie spada :)))))

  6. A Says:

    nakicham Ci jak Panda, tylko cholera, nie wiem jak kichają Pandy, ale zobaczysz! dowiem się i nakicham!
    Moje miasto, a w nim:-)

  7. A Says:

    a w nim ‘ja’ ;-)

  8. Julia Says:

    Kicham na twoje brawka człowieku, który nie chce się nawet przyznać kim jest i kozaczy przez net. Kasowanie twoich postów nie przemówiło widocznie, więc odwołam się do bardziej bezpośredniej sugestii. Weź ić stąd i nie wracaj.

  9. Mag Says:

    To nie jest sławetny pisarz.

    Złe mówienie o kobiecie nie świadczy o niej.
    Złe mówienie o kobiecie świadczy o szczerym nią zainteresowaniu.

  10. Julia Says:

    http://www.youtube.com/watch?v=FzRH3iTQPrk

    Dla nieznających szatańskiej pandy.

  11. Martika Says:

    Warszawa… Może i ładne miasto, zwłaszcza jak to piosence, gdy się patrzy w zmęczone oczy, ale… Da się żyć, nie przeczę i przeżywam dzień po dniu miesiąc już kolejny (szósty?). Tylko, że zawsze nasuwa mi się pytanie. Czy to dom? Dla mnie nadal niekoniecznie.

  12. entelepentele Says:

    Warszawa-obława-obiadowa zastawa:)
    Warszawa-zabawa-lutowo szarawa…

  13. A Says:

    wcale nie jest szatańska, o!

  14. Daniel Says:

    Jak ja kicham to nikt afery nie robi, a jak kicha mój stary, to słyszy cała wieś:) Zabawne, wiedziałem, że ma coś ze zwierzęcia:)

  15. Mag Says:

    Czytelnicy wołają o nowy wpis! I o nowego konia! ;P

  16. A Says:

    konia z rzędem:-)

Comment: