Pertraktacje z pijanym warszawiakiem
W Warszawie jest więcej magicznie miejskich miejsc, niż gdziekolwiek indziej. W środku największego polskiego miasta można zabłąkać się w plątaninie tajemniczych ogrodów, które otaczają przedwojenne wille. Takie domy stoją sobie dumnie, udając skromność w wąskich uliczkach. Okalają je namiastki dawnej świetności, a na każdej werandzie wypoczywa pies. Kolumny podtrzymują ganki, ganki uwodzą schodki. Drzwi wejściowe wiją się wzorowanymi na secesyjne liniami. Brakuje tylko prężących się tu i ówdzie kocurów.
A wszystko to, łącznie z wypoczywającymi psami, porastają byliny.
Granie w scrabble na żywo, tudzież zabijanie ludzi na automatach, jest niczego sobie rozrywką. Między tymi momentami, między zapomnieniem a odpocznieniem, jest jeszcze szczerość. I proroctwa wypisane sprejami na murach. Legia wita - wypierdalać!
Jutro rano znowu coś stuknie, ale to nic. Jajecznica zaklęta w jajkach już czeka, podobnie jak zatygodniowe imprezowanie. Zbliżenie Poznania do Warszawy i vice versa jest niemal namacalne. Macu macu, buzi buzi i klepanie po dupce. Tak to się odbywa, tak się tylko zaczyna. Potem chleba wypiekanie i śmianie się, śmianie…
I jeszcze tylko dobre życzenia na przyszłość, wizje siebie, toasty. Za takie dni jak dzisiejszy, za nasze zrealizowane plany. Za szukanie w sobie odwagi i za ciepłe koty między nogami. A brzuchem.
Już nigdy nie popełnię tego błędu. Nie cofnę się, bo już nie mogę iść się do przodu.
Tags: domy, koty, magia, mury, napisy, Warszawa
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
luty 23, 2008 at 1:48 przed południem
Klepanie! Nadjeżdżam Miła! :DDD
luty 23, 2008 at 9:47 przed południem
:) fakt, było przefajnie, ale Cię ograłam niah, niah…:D
luty 23, 2008 at 1:14 pm
W Gdańsku jest jeszcze piękniej, choć - faktycznie - Warszawa jest bardziej swojska, a Gdańsk metaficzyczny:)
no proszę, Mag nadjeżdża!
luty 23, 2008 at 3:04 pm
I ja też nadjeżdżam. Będzie się działo, klepało i końsko rżało.
Ładnie się bawicie dziewczynki - w mordowanie niewinnych wirtualnych ludzi. Zabójczynie. ;)