Czary mary, czary mary, idź odzyskać swoje dary
Słońce jak w mordę strzelił, wiosna. Leżałam na trawie w parku o banalnej nazwie, rozkoszując się nicnierobieniem i przyjacielską bliskością. Wokół biegały dzieci w różowych ubrankach, a nagrzane pary przejawiały obsceniczną perwersyjność. (Też musieli widzieć te hordy małoletnich, ale pewnie woleli przymykać oczy na akcję – reakcję. Zresztą im słońce mocniej świeci, tym trudniej patrzeć w dal.)
Grzecznie sobie leżałam, myślałam o psychodramie, w której brałam udział dzień wcześniej. Myślałam o umiejętności relaksowania się i o spokoju, którego można się nauczyć. Na przykład wszyscy buddyści, z jakimi miałam do czynienia, aż tchnęli wewnętrznym spokojem. Tego mi standardowe wychowanie do powinności i odpowiedzialności nie dało.
Ale. W naszej kulturze też kryją się ogromne pokłady mądrości. Na przykład w baśniach, które przekazują podświadomie wiele dobrego - w odróżnieniu od bajek odpychających umoralniającym, jasno wyłożonym morałem. Książę lub księżniczka. Bo takie osoby mogą zrobić ze swoim życiem wiele rzeczy, mają wybór, swobodę. A gdy coś się dzieje – np. rodzice umierają – czas dorosnąć.
„Odwaga i moc budzi się, kiedy opuszczamy bezpieczne schronienie i wyruszamy w Nieznane”
Podróż inicjacyjna, no tak.
„Prawdziwa próba czeka nas w konfrontacji z demonami strachu, niewiary w siebie i nienawiści. To siedmiogłowe smoki strzegące bramy skarbca. Kiedy staniemy przed nimi twarzą w twarz, posiądziemy ich moc i otworzymy podwoje świętej tajemnicy. Dotrzemy do wiecznie odnawialnych źródeł‚ miłości, mądrości i mocy w nas samych. Naszym oczom ukaże się nasza medicine - unikalna moc uzdrawiania i tworzenia siebie i swojego świata.”

Myślałam o sztuce dorastania do tego wszystkiego. Człowiek dojrzały nie musi być odpowiedzialny, opanowany, zblazowany. Człowiek kompletny ma po prostu moc, którą przejął zabijając swoje demony. Trzeba do tego odwagi i konfrontacji z życiem.
Słońce grzało, zdjęłam buty.
W parku był też kwiat młodzieży, koło mnie przystanęły dwie panny w wieku, w którym zaczyna się samodzielnie myśleć. Kto ma uszy niechaj słucha, pomyślałam, bo interesują mnie ludzie i swoboda wypowiedzi. Park jest dla wszystkich.
Ale zmienił się, od przedwczoraj się zmienił. Dzisiaj ze cztery esemesy od niego dotałam. Ja widze jak ja siedzę z nim i ktoś wchodzi ja mam normalnie ochotę mu zakurwić, on… Wystarczy że wszedł wczoraj Łukasz z Kubą, może z pół godziny spaliśmy, dzwonek kurwa, ja mówię kurwa pojebało cię?! Ja śpię a ty mnie budzisz?! On jest fałszywy, w jeden dzień na legalu odprowadził Kamilę na przystanek i powiedział, że Kamila jest jakaś rozjebana, rzuca się czy coś, ona mi to powiedziała w dwa dni czy coś “on ma na ciebie wyjebane”, a on słodko kurwa sra, pierdoli o Kamili! Tak stał z telefonem, że nie patrzył co jest, a ja stałam i musiałam to widzieć, dostałby ode mnie chuj i to dostałby nie delikatnie tylko kurwa naprawdę, normalnie siedziałam na takiej kurwicy że no kurwa!
A wokół kwitły bzy. Na legalu. :)
Tags: baśń, dojrzewanie, dorastanie, młodzież, park, słońce, wiosna
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
maj 11, 2008 at 3:09 pm
A potem zrobiłaś mi masaż. Też na legalu. :)
maj 11, 2008 at 10:23 pm
Niezły hardkor, że sie tak wyrażę. Buddyjski spokój, jak ja pierdolę. :)
maj 12, 2008 at 12:37 przed południem
ale wyjebane w kosmos :D