Archive for the 'Uncategorized' Category

Nie pytaj mnie

lipiec 11, 2008

Bo ja nie żyję w filmie czy dramacie, nie chcę. Rozmarzam się minimalnie wdychając wieczorne powietrze, po czym zamykam okno i wracam do siebie. Ludzie sugerują mi różne możliwości - co ja mogę robić z własnym życiem, dlaczego nie mam ograniczać się zawsze do utartych schematów. Politykować, malować, ryzykować… To za dużo, za daleko dla [...]

Najlepsze miesiące to lipiec, lipiec i lipiec

lipiec 3, 2008

Czy ja się sycę dyszącą wokół energią, czy miasto - to miasto - wsysa mnie i moje wytarte do zakochania schematy? Niejedno jest pewne, a niejednym z wielu pewnych jest to, że zmiana warunków życia ułatwia zmianę przyzwyczajeń i nawyków. A jak wiadomo przyzwyczajenie drugą naturą, charakter zaś rodzi się z wypracowanych nawyków. I to [...]

Opowieści z miasta

czerwiec 25, 2008

Trochę to przedwcześnie może z tymi uczuciami, ale kurde no, żeby nie było jak w tym wierszu że “zawsze jest zbyt wcześnie, by pojąć, że się jest szczęśliwym.” Z mojego punktu widzenia takie prawdziwe, zasymilowane zmiany są póki co intensywnie subtelne. Ale są! A przede mną ważne dni, kiedy będę poddawała próbom te nowe moce, [...]

Sny i łzy

czerwiec 24, 2008

Śni mi się zima. Nie ta ostatnia zima, tylko zima zasypująca śniegiem: olbrzymie zaspy i jeszcze większe ciemności. Śni mi się, że przesypiam ważne wydarzenia.
Budzę się i mam w uszach wodę z jeziora. Mam piasek między palcami stóp. Jest gorąco.
Idę na pogrzeb. I już nie mogę zasnąć.
Nie płaczę z powodu pogrzebu, śmierci, związanych z tym [...]

Nauka wiązania

czerwiec 23, 2008

Rozwiązuję się. Co wcale nie znaczy że jestem rozwiązła.
Nie mam chłopaka, dziewczyny. Nie mam religii, nie mam pieniędzy, nie mam pierścionka zaręczynowego, nie mam dziecka. Nie mam paranoi, nie mam psa, nie mam choroby. Nie mam domu, nie mam ziemi, nie mam samochodu, nie mam porządku, nie mam dokładnych planów.
Mam tak dużo, że nie umiem [...]

Póki gorąco

czerwiec 20, 2008

Odstawiam złe nawyki, uciekanie od konsekwencji, leki i tym podobne. Choć odstawienie niesie ze sobą ryzyko łez, ta droga wydaje się teraz jasno określona i pociągająca. Nowe lokum, praca na wakacjach, totalna stabilizacja. I to na burżujskich Kabatach.
Wszystko się naturalnie łączy. Buddyjski klimat patrzenia do wewnątrz, porządkujący całą resztę. Zła wnętrzność sprawia, że na przykład [...]

Tak się dzieje

czerwiec 16, 2008

And in the end the love you take
is equal to the love you make

Chyba zacznę od końca, a mianowicie od tego, że po ostatnim weekendzie nagle i samoistnie spełniają się moje różne, niewypomyślane nawet, dobre rzeczy. Poprzedzające medytację słowa “teraz wszechświat pulsuje w rytm bicia twojego serca” przyjęłam jako mało znaczący ornament słowny, a [...]

Aaaahhhhh…

czerwiec 11, 2008

Coś się zbliża.
Wnioski z dzisiaj:
Najłatwiejszym sposobem na okazanie emocji jest okazanie złości. Bo to najbezpieczniejsze, nie trzeba tłumaczyć dlaczego, po co, skąd, gdzie, jak tylko można się wyżyć.
Chciałabym jest słabe. Chcę niezłe. Decyduję się na - dobre.

Pan Martin Gore podobno zaśpiewał tę piosenkę w studiu nagraniowym nago. Biorąc pod uwagę jego podejście do bycia sobą, [...]

Noc czerwcowa

czerwiec 10, 2008

Raz do roku mieszkańcy miasta świętują. Właściwie zdarza się to częściej, ale tylko raz do roku oficjalnym pretekstem jest oddawanie czci bogom kultury. Wymaga to wielu przygotowań żeby zadowolić tych najbardziej wymagających. Ci mniej bawią się jak zawsze, tylko mówią międy jednym a dziesiątym łykiem - za kulturę!
Początek był, jak to zwykle z początkami bywa, [...]

To nie bajka

czerwiec 6, 2008

Naoglądałam się na youtubie umoralniającego Kapitana Planety. Pamiętajcie dzieci: gaście światło i głosujcie na demokratów. The power is yours! (każdy głos się liczy) Najfajniejsza w tej kreskówce jest rzecz jasna Gaja o głosie Whoopi Goldberg. Zniszczyć dubbingiem coś takiego…
Moja ulubiona lubelska gazeta - Opornik - w kwietniowym numerze dała kilka pouczających wskazówek co do dbania [...]